Wpis z togą #4 – o sukni prawniczej słów kilka

Zapewne kojarzysz togi prawnicze, bo natknąć się na nie można nie tylko w sądzie, ale też skacząc po kanałach telewizji czy spotykając na ulicy spieszącego gdzieś na sprawę mecenasa. Ale czy wiesz, co oznaczają poszczególne kolory, jakie przedstawiciele zawodów prawniczych „noszą” zapięte pod szyją? Skąd się wzięły te specyficzne stroje? I kiedy tak właściwie prawnicy zakładają togi, bo przecież nie siedzą w nich chyba w swoich kancelariach ani nie noszą ich w domowym zaciszu? A może noszą?

Nie, nie noszą. A przynajmniej nie powinni 🙂 Toga jest bowiem przeznaczona wyłącznie na rozprawy sądowe i tylko w tych okolicznościach powinna być noszona (pomijając oficjalne wydarzenia z udziałem przedstawicieli samorządów zawodowych). Strój ten ma na celu pomóc w zachowaniu powagi na sali sądowej, czyni też zadość ustalonej tradycji i przypomina noszącym go osobom, że wykonują zawód zaufania publicznego i można oraz należy oczekiwać od nich profesjonalizmu. Zwłaszcza właściwego zachowania, także w życiu prywatnym, z togą powieszoną w szafie.

Ustawa o radcach prawnych mówi o „stroju urzędowym radców prawnych biorących udział w rozprawach sądowych”, a odpowiednie rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości precyzuje, że chodzi o togę, czyli o „suknię fałdzistą z lekkiego czarnego materiału wełnianego lub wełnopodobnego”, posiadającą liczne kontrafałdy, a przy kołnierzu wszyty żabot z ciemnoniebieskiego jedwabiu. Kolor żabotu oznacza przynależność do poszczególnych profesji prawniczych. Radcowie prawni noszą się na niebiesko, adwokaci na zielono, sędziowie na fioletowo (z wyjątkiem sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy mają żaboty w barwach narodowych, biało-czerwone), a prokuratorzy na czerwono. Od czasu do czasu spotkać się można również z kolorem błękitnoszarym – posługują się nim profesjonalni pełnomocnicy reprezentujący interesy państwa – radcowie Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej.

A skąd toga w ogóle się wzięła? Pierwsze wzmianki o togach na terenie naszego kraju wskazują na adwokatów z Galicji, którzy na początku XX wieku wywołali nie lada zamieszanie swoim pomysłem, by do sądów zakładać te specyficzne stroje. Pozwolono im na to, jednak zwyczaj ten nie przyjął się w innych regionach. Do czasu. Albowiem w 1929 r. do praktyki polskiego wymiaru sprawiedliwości wprowadzono togi sędziowskie, prokuratorskie i adwokackie. I zaczęło się na dobre. W międzyczasie zanikł adwokacki biret (zakładany w okresie międzywojennym w czasie mowy obrończej adwokata), a przedstawiciele palestry zastąpili swój pierwotny czarny kolor żabotu współczesną zielenią. Pojawił się też zawód radcy prawnego (o którym szerzej pisałem tutaj) i jego własna radcowska toga.

Dzień, w którym po raz pierwszy założyłem togę i złożyłem ślubowanie radcowskie był dniem wyjątkowym. Zwieńczeniem długiej edukacji i wielu poświęceń, by móc rzetelnie i z ogromną satysfakcją wykonywać wymarzony sobie zawód. Choć nigdy nie przypuszczałem, że przyjdzie mi kiedyś nosić suknię, choćby i fałdzistą 😉

I tylko jedno pytanie nie daje mi spokoju… jak tę suknię porządnie złożyć?

Wspaniałego tygodnia Ci życzę!

Be First to Comment

Zostaw komentarz