Przedawnienie roszczeń z prawomocnego orzeczenia sądu

Po wygraniu sprawy w sądzie i uzyskaniu prawomocnego orzeczenia, przychodzi czas na postępowanie egzekucyjne. Istnieje oczywiście możliwość, że po przegraniu sprawy Twój dłużnik dobrowolnie zapłaci całą kwotę, lecz znacznie częściej będzie liczył na to, że nie skierujesz egzekucji do jego majątku/skutecznie ukryje swój majątek/lub też uda mu się wynegocjować z Tobą lepsze warunki niż te, jakie zasądził wyrokiem sąd. Nie jest tak, że dłużnicy boją się orzeczeń sądów, przynajmniej nie wszyscy. Zwłaszcza doświadczeni dłużnicy (których ja nazywam Zawodowymi Dłużnikami) bardzo dobrze wiedzą, co robić, byś nigdy nie ujrzał swoich pieniędzy. A już z całą pewnością na etapie wyroku sądu nic od nich nie uzyskasz.

Z drugiej strony bardzo często się zdarza, że dłużnik posiadający ewidentnie jakiś majątek również ignoruje wierzyciela. I później jest ogromnie zaskoczony (choć zupełnie niezasadnie), że komornik wyegzekwował całą sumę, i jeszcze nałożył na niego obowiązek zapłaty sporej opłaty egzekucyjnej… Cóż, na niektórych działa dopiero zajęcie komornicze na rachunkach bankowych i rodzinnej nieruchomości. Dobrze, że coś działa 🙂

Gdy więc wygrałeś sprawę, a dłużnik tego nie poważa – wybierasz właściwego komornika, a następnie sporządzasz wyczerpujący wniosek o wszczęcie egzekucji i czekasz. Czasami się uda, innym razem nie, choć bardzo wiele zależy tu od Ciebie i od tego, czy próbujesz działać na własną rękę, czy też reprezentuje Cię radca prawny lub adwokat. Jeżeli się nie udało, to komornik wyda postanowienie o umorzeniu postępowania egzekucyjnego z powodu oczywistej bezskuteczności egzekucji. Większość wierzycieli uznaje wówczas, że sprawa jest beznadziejna, a oni zrobili wszystko co mogli i temat jest zamknięty. Mówi się trudno. Mam jednak nadzieję, że Ty do nich nie należysz i spróbujesz jeszcze trochę powalczyć o swoje pieniądze… Za jakiś czas 🙂 Dzisiejszy wpis dotyczy bowiem przedawnienia roszczeń stwierdzonych prawomocnym orzeczeniem sądu, a więc tego, jak długo wyrok w Twojej sprawie zachowuje moc i co możesz jeszcze z nim zrobić.

Jak pewnie wiesz, polskie prawo przewiduje różne terminy przedawnienia dla różnych rodzajów roszczeń. Przedawnienie oznacza, że wierzyciel nie może skorzystać z przymusu państwowego w celu wyegzekwowania swojego roszczenia. Nie może więc skutecznie dochodzić zapłaty w sądzie, ani korzystać z pomocy komornika sądowego. Jednak obecnie przedawnienie odnosi skutek tylko wówczas, gdy to dłużnik podniesie zarzut, że roszczenie uległo przedawnieniu. Sąd nie może z urzędu stwierdzić, że roszczenie jest przedawnione i w związku z tym oddalić Twojego powództwa. Kiedyś było inaczej, a i obecnie coraz częściej słyszy się o pomysłach, by wrócić do przedawnienia branego pod uwagę z urzędu. Na razie jednak przedawnienie działa wyłącznie na zarzut dłużnika. Na marginesie można zauważyć, że roszczenie przedawnione nadal istnieje (staje się tzw. zobowiązaniem naturalnym) i dlatego właśnie, o ile dłużnik go nie zakwestionuje, można w dalszym ciągu uzyskać na jego podstawie zasądzający wyrok.

Ustawodawca przyjął, że wszystkie roszczenia stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu (nakazem zapłaty, wyrokiem), jak również ugodą sądową (lub ugodą zawartą przed mediatorem, a później zatwierdzoną przez sąd) przedawniają się tak samo – po upływie 10 lat. Przy czym roszczenia o świadczenia okresowe (np. odsetki) należne dopiero w przyszłości ulegają przedawnieniu trzyletniemu. Termin przedawnienia biegnie od daty uprawomocnienia się orzeczenia lub zawarcia ugody.

Powyższe oznacza, że umorzenie postępowania egzekucyjnego z powodu braku znanego majątku dłużnika, pozwalającego na zaspokojenie Twojego roszczenia, nie jest końcem Twojej walki o należne Ci pieniądze. Przynajmniej nie musi nim być, bo od Ciebie zależy, czy wolisz święty spokój, czy też spróbować ponownie. Albowiem umorzenie postępowania egzekucyjnego nie ma powagi rzeczy osądzonej, co oznacza, że nie powoduje ostatecznego zamknięcia drogi do dochodzenia roszczeń. Tak długo, jak długo Twój wyrok nie jest przedawniony, możesz ponownie próbować egzekucji komorniczej, u tego samego lub innego komornika sądowego.

Powiem Ci więcej, każdy kolejny wniosek o wszczęcie egzekucji (bo po umorzeniu zawsze musisz sporządzić nowy wniosek) powoduje przerwanie biegu przedawnienia (tak samo działa m.in. uznanie roszczenia przez dłużnika). A bieg przerwany rozpoczyna się na nowo! Zgodnie więc z przepisami Kodeksu cywilnego każde kolejne wszczęcie egzekucji daje Ci następne 10 lat na dochodzenie swoich roszczeń od dłużnika. Dzięki temu możesz próbować w zasadzie „aż do skutku”.

Czy warto? To zależy. Jeżeli jesteś pewien, że sytuacja majątkowa dłużnika nie uległa poprawie, ani nie uzyskałeś żadnych nowych informacji o majątku dłużnika, to raczej nie warto. Bo każda egzekucja umorzona jako bezskuteczna oznacza pewne koszty, które obciążają wierzyciela. Nie są to wysokie sumy, ale pogłębiają Twoją stratę w sytuacji, gdy przecież dłużnik i tak jest Ci winien pieniądze. Jeżeli jednak masz jakieś nowe informacje, choćby niesprawdzone, albo minęło wiele lat i jest duża szansa, że dłużnik zmienił coś w swoim życiu, znalazł pracę, zawarł małżeństwo etc. – to warto spróbować. Warto również, gdy wcześniej prowadziłeś egzekucję na własną rękę, samodzielnie działając w postępowaniu. Doświadczony radca prawny lub adwokat naprawdę ma wiedzę i umiejętności, które mogą pomóc ustalić majątek dłużnika. Profesjonalny pełnomocnik jest też inaczej postrzegany przez dłużnika i komornika, bo zna prawo i dobrze wie, czy działania innych stron i organu egzekucyjnego są prawidłowe, czy może należy je skarżyć i dochodzić swoich praw. Tak więc zlecenie sprawy pełnomocnikowi również może doprowadzić do wyegzekwowania roszczenia.

Najważniejsze, co powinieneś zapamiętać z tego wpisu: prawomocny wyrok sądu, nawet po umorzeniu egzekucji, nadal zachowuje moc i uprawnia Cię do dochodzenia swoich roszczeń jeszcze przez wiele lat. Czasem warto z tego skorzystać.

Be First to Comment

Zostaw komentarz