O blogu

Wielu wierzycieli, ale też reprezentujących ich pełnomocników, koncentruje się na postępowaniu sądowym i „wygraniu sprawy”. Nie dostrzegają, że uzyskanie wyroku zasądzającego od dłużnika obowiązek spełnienia świadczenia to nie koniec, lecz dopiero początek. W rzeczywistości, wiele wygranych spraw kończy się wątpliwą satysfakcją wierzyciela, że „miał rację”, ale nie odzyskaniem pieniędzy…

Wynika to po części z braku świadomości konieczności wyegzekwowania wygranej sprawy, po części z nieznajomości postępowania egzekucyjnego, jego zawiłości i pułapek. Powszechne jest podejście traktujące komornika sądowego jako kolejnego profesjonalnego pełnomocnika, działającego w interesie wierzyciela i samodzielnie podejmującego wszelkie możliwe działania, aby odzyskać pieniądze od drugiej strony. Tak niestety nie jest i nie będzie. Komornik nie jest Twoim pełnomocnikiem, nie jest jak radca prawny czy adwokat. Nie wystarczy go wskazać i czekać aż „Twój komornik” odzyska pieniądze. Takie podejście nader często kończy się umorzeniem postępowania egzekucyjnego z powodu „oczywistej bezskuteczności egzekucji”, innymi słowy – z powodu braku majątku dłużnika. A przynajmniej braku jego odnalezienia.

Z postępowaniem egzekucyjnym wiąże się wiele mitów, często przeciwstawnych. Niektórzy sądzą, że egzekucja jest łatwa i komornik raz dwa odzyska ich pieniądze, a dłużnik zobaczy, że „trzeba było po dobroci”. Inni, zazwyczaj doświadczeni już kilkoma nieudanymi egzekucjami, przekonani są o bezsensowności wytoczenia sprawy w sądzie, bo przecież komornik i tak nic nie pomoże i nie odzyska należności. Rzeczywistość jest bardziej złożona i nie tak czarno-biała.

Na moim blogu staram się rozwiewać wątpliwości wierzycieli i dłużników, obalać mity i pokazywać, jaka jest prawdziwa twarz egzekucji. Podnosić świadomość obu stron postępowania i pomagać wierzycielom w odzyskaniu należnych im pieniędzy, a dłużnikom uchronić się przed niezgodnymi z prawem praktykami komorników. Posiadam szerokie doświadczenie, w tym kilkuletnie w kompleksowym dochodzeniu wierzytelności, także na etapie postępowania egzekucyjnego. I tym doświadczeniem chcę się podzielić.

Blog ten powstał również dlatego, że praktycznie nikt nie pisze o egzekucji, koncentrując się co najwyżej na dochodzeniu wierzytelności przed sądem. A sąd to dopiero początek, po którym następuje uciążliwy ciąg dalszy. I Ty musisz wiedzieć, jak sobie z nim poradzić, żeby faktycznie „wygrać sprawę”. Będę też pisał o tym, co egzekucję poprzedza i do niej prowadzi. A więc o etapie przed sądowym windykacji i procesie sądowym.

Wiem, że sama lektura bloga Ci pomoże, wiele spraw wyjaśni i ułatwi. Jeżeli jednak będziesz potrzebował mojej kompleksowej pomocy, nie wahaj się ze mną skontaktować.

Pozdrawiam Cię serdecznie i witam na moim blogu.