Doręczanie postanowień o zabezpieczeniu

Tydzień temu opisywałem na blogu instytucję prawa chroniącą interesy wierzyciela, jaką jest zabezpieczenie roszczeń dochodzonych przed sądem w postępowaniu cywilnym. Dzisiaj chciałem wrócić do tematu, koncentrując się na jednym jego aspekcie – niezwykle istotnym, choć zazwyczaj niedostrzeganym. Mówię o doręczaniu postanowień o udzieleniu zabezpieczenia.

Celem naczelnym postępowania zabezpieczającego i wniosku o udzielenie zabezpieczenia jest zagwarantowanie wierzycielowi, że mimo długotrwałego postępowania sądowego, po wygraniu sprawy będzie on mógł skutecznie wyegzekwować swoje roszczenie od dłużnika. Chodzi więc o zablokowanie dłużnikowi możliwości dysponowania majątkiem. Dzięki temu żaden Przedsiębiorczy Dłużnik nie sprawi, że wyrok będzie tylko ładną laurką do powieszenia na ścianie, jako dowód na to, że miałeś rację.

Aby skutecznie zabezpieczyć roszczenie niezbędne jest jednak nie tylko uzyskanie sądowego postanowienia o zabezpieczeniu. Równie ważne jest bowiem skuteczne przejście od podstawy prawnej do czynów w postaci wykonania zabezpieczenia przez komornika sądowego.

Pomiędzy tymi dwoma momentami istnieje stan niepewności. Postanowienie jest już wydane, ale czeka jeszcze na nadanie klauzuli wykonalności (lub opatrzenie wzmianką o wykonalności) i doręczenie uprawnionemu. Dopiero wówczas może on zanieść postanowienie do komornika i złożyć wniosek o wykonanie orzeczonego przez sąd zabezpieczenia.

Właśnie – w postępowaniu zabezpieczającym nie mówimy o powodzie i pozwanym, lecz o uprawnionym i obowiązanym. Warto przyswoić tę terminologię.

Komu sąd doręcza postanowienie o zabezpieczeniu? Odmiennie niż zazwyczaj (regułą jest bowiem doręczanie dokumentów obu stronom sporu) w postępowaniu zabezpieczającym – co do zasady – sąd doręcza postanowienie w zakresie zabezpieczenia wyłącznie uprawnionemu (powodowi). Wyobraź sobie bowiem sytuację, w której obowiązany (dłużnik) dowiaduje się o wydanym przez sąd zabezpieczeniu na jego ruchomościach, zanim ruchomości te zostaną fizycznie zajęte przez komornika. Wyobraź sobie dalej, że kilka dni później do miejsca zamieszkania lub siedziby Przedsiębiorczego Dłużnika dociera komornik, widzisz to? A za drzwiami, czy widzisz jakiś wartościowy majątek? No właśnie.

Obowiązany nie może dowiedzieć się o zabezpieczeniu wcześniej, niż stanie się ono prawnie skuteczne. Powinien uzyskać o nim wiedzę wtedy, gdy będzie już „za późno”, by móc je udaremnić. Dlatego przepisy Kodeksu postępowania cywilnego stanowią, że sąd doręcza postanowienie o zabezpieczeniu podlegające wykonaniu przez organ egzekucyjny (zazwyczaj będzie nim komornik sadowy) tylko uprawnionemu. Od tego są wyjątki, dotyczące głównie zabezpieczenia na nieruchomości (i przy wielu roszczeniach niepieniężnych), ponieważ uznaje się, że trudniej ukryć majątek nieruchomy od ruchomego. Ale wszelkie zabezpieczenia polegające na zajęciu wynagrodzenia za pracę, ruchomości, czy wierzytelności z rachunku bankowegosąd doręcza wyłącznie uprawnionemu. Obowiązany otrzymuje zaś odpis postanowienia od komornika, i wówczas ma prawo do złożenia zażalenia na zabezpieczenie, jeżeli się z nim nie zgadza.

Przepisy przepisami, a pomyłki jednak się zdarzają. W sprawie jednego z moich Klientów sąd po udzieleniu zabezpieczenia zarządził doręczenie postanowienia zarówno uprawnionemu, jak i obowiązanemu. O dotkliwych dla Klienta skutkach, jakie mogłoby mieć przedwczesne poinformowanie dłużnika o ustanowionym zabezpieczeniu, już wiesz. Sęk w tym, że zarządzenie o doręczeniu nie podlega zaskarżeniu w żadnym trybie (nie przysługuje od niego zażalenie, apelacja ani inny środek odwoławczy), a co więcej, strony postępowania nie są nawet informowane o wydaniu i treści takiego zarządzenia. Gdyby nie regularne telefony do sądu i korzystanie z nowoczesnych rozwiązań dla profesjonalnych pełnomocników (takich jak internetowy portal informacyjny sądów) – o błędnym doręczeniu dowiedziałbym się już po fakcie. A sama wiedza to nie wszystko. Znając treść zarządzenia mogłem natychmiast zareagować, faksując do sądu stosowne pismo, wskazujące na błędne doręczenie – ale ostatecznie to dobra wola i otwartość sądu sprawiły, że zmienił swoją decyzję, naprawiając błąd zanim wywołał on jakiekolwiek negatywne skutki.

Powyższe doświadczenie uczy, że czujnym trzeba być na każdym etapie sprawy, nawet tam, gdzie przepisy definiują ścieżkę postępowania i wydaje się, że nic nie może Cię zaskoczyć. Bo nikt nie zadba o Twoją sprawę lepiej niż Ty sam. No, chyba że Twój radca prawny lub adwokat 😉

Pomyślnego tygodnia życzę i pozdrawiam!

2 komentarze

  1. m said:

    Mam podobną sytuację. Postępowanie zabezpieczające zostało zniweczone błędnym doręczeniem. Zastanawia mnie kwestia odpowiedzialności Sędziego…

    12 maja 2017
    Reply
    • Witam serdecznie na blogu. Jeżeli jest Pan zainteresowany poradą prawną w tej sprawie to proszę skontaktować się ze mną mejlowo lub telefonicznie. W opisanej przeze mnie na blogu sprawie udało mi się na czas interweniować. Jednak prawo przewiduje ochronę dla stron postępowania, jeżeli z winy organów państwa doznały one szkody. Kluczowe są okoliczności danej sprawy – zatem zapraszam do kontaktu i pozdrawiam.

      18 maja 2017
      Reply

Zostaw komentarz