Kategoria: Upadłość konsumencka

Witam cię serdecznie na blogu i zapraszam do lektury trzeciego już artykułu o upadłości konsumenckiej. Tutaj zapoznasz się z podstawowymi informacjami o upadłości konsumenckiej, a w tym artykule przeczytasz, jak rozumieć pojęcie niewypłacalności dłużnika.

Dziś zajmiemy się niewypłacalnością zawinioną, a więc sytuacją, w której do niewypłacalności dłużnika (lub zwiększenia stopnia niewypłacalności) doprowadził on sam, swoim umyślnym zachowaniem lub rażącym niedbalstwem. Jak może pamiętasz, zawiniona przez dłużnika niewypłacalność powoduje oddalenie przez sąd wniosku o ogłoszenie upadłości. A tym samym twoje zadłużenie nie zostanie zmniejszone ani tym bardziej umorzone przez sąd i nic się w twojej sytuacji nie poprawi…

Kiedy więc mamy do czynienia z umyślnym spowodowaniem własnej niewypłacalności? Wówczas, gdy celowo zaciągasz nowe zobowiązania (długi) bez zamiaru ich spłaty. Czyli z góry wiesz, że nie będziesz spłacał swoich długów (bo cię nie stać, bo nie masz takiej woli), ale mimo to zaciągasz nowe. W orzecznictwie sądów najczęściej można spotkać przykłady dłużników, którzy nie mając majątku ani dochodów zaciągali pożyczki, a następnie pożyczone pieniądze trwonili lub przekazywali w sposób nieformalny swoim bliskim. Nie dość więc, że taki dłużnik wie, że nie spłaci długów, to jeszcze pozbywa się pożyczonych pieniędzy w taki sposób, że nie posiada nic wartościowego w zamian za nie.

Z kolei rażące niedbalstwo polega na takim zachowaniu dłużnika, które odbiega od minimalnej staranności, jakiej można by oczekiwać od przeciętnego człowieka w danych okolicznościach. Jakiś przykład, który to rozjaśni? Proszę bardzo. Z rażącym niedbalstwem będziemy mieć do czynienia, gdy ktoś lekkomyślnie zaciąga nowe zobowiązania, mimo że powinien sobie zdawać sprawę z tego, że w jego sytuacji finansowej nie będzie w stanie spłacić nowych długów. Inny przykład rażącego niedbalstwa to wyzbywanie się wartościowych składników swojego majątku na inne cele niż spłata swoich długów, przez co spłata wierzycieli może okazać się niemożliwa.

Przy czym, oceniając zawinienie dłużnika, sąd powinien brać pod uwagę także jego subiektywne możliwości rozumienia przepisów i świadomość finansową. Czyli zbadać, czy dłużnik był w stanie zrozumieć swoją trudną sytuację finansową czy nie. Istotne może być też zachowanie wierzycieli (czy nie nakłaniali dłużnika do zaciągania kolejnych zobowiązań, mimo że znali jego trudną sytuację) i cel, na który dłużnik przeznaczał pieniądze uzyskane w drodze pożyczki itp.

Jak więc widzisz, sąd nie orzeknie twojej upadłości jeżeli sam doprowadziłeś do stanu niewypłacalności. Jeżeli jednak twoja niewypłacalność została spowodowana okolicznościami od ciebie niezależnymi – masz duże szanse na pozytywne rozstrzygnięcie sprawy 🙂

Jeżeli potrzebujesz pomocy w swojej sprawie lub nie jesteś pewien, czy spełniasz warunki upadłości konsumenckiej – zapraszam do skorzystania z moich usług.

Pozdrawiam cię serdecznie!

Witaj na blogu! Podstawowe, wprowadzające informacje o upadłości konsumenckiej znajdziesz w tym artykule. Natomiast dziś – zgodnie z zapowiedzią – chciałem wyjaśnić ci pojęcie niewypłacalności, które ma podstawowe znaczenie w temacie wszelkiego rodzaju upadłości, nie tylko konsumenckiej.

Prawo upadłościowe, mówiąc o niewypłacalności, rozumie przez to utratę zdolności do wykonywania wymagalnych zobowiązań pieniężnych dłużnika. Utrata takiej zdolności (zwanej zdolnością płatniczą) następuje w sytuacji, gdy dłużnik nie jest w stanie płacić swoich wymagalnych długów. Przy czym brak możliwości wywiązywania się z zobowiązań musi mieć charakter obiektywny, a nie subiektywny. Jeżeli dłużnik posiada pieniądze na zapłatę swoich długów, ale ich nie płaci, wówczas utrata zdolności płatniczej ma najwyżej charakter subiektywny. Dłużnik po prostu nie chce spłacać swoich długów i tego nie robi. A to nie pozwala na uzyskanie upadłości konsumenckiej. Niewypłacalność musi też mieć charakter trwały, co oznacza, że trzeba wykazać, że niewypłacalność nie jest chwilowym problemem. Jeżeli nie korzystasz z domniemania (o którym piszę dalej), to dobrze jest przedstawić spis dochodów i wydatków, z którego będzie wynikało, że również w dłuższej perspektywie czasu będziesz niewypłacalny.

Ważne jest też, że niewypłacalność dotyczy jedynie wymagalnych długów. Jeżeli więc zaciągnąłeś jakieś zobowiązania finansowe, ale nie upłynęły jeszcze terminy ich zapłaty, to takie zobowiązania nie mają większego znaczenia dla postępowania w sprawie ogłoszenia twojej upadłości. Sąd koncentruje się tylko na długach już wymagalnych, i bada, czy jesteś w stanie (obiektywnie) je spłacać, czy nie.

Na marginesie warto wspomnieć, że prawo upadłościowe posługuje się inną definicją niewypłacalności niż prawo cywilne przy skardze pauliańskiej i nie należy tych definicji mylić. Jeżeli interesuje cię skarga pauliańska, to zapraszam do lektury tego artykułu.

Czasami Klienci pytają, czy posiadanie przez nich wartościowego majątku automatycznie powoduje, że nie mogą liczyć na ogłoszenie upadłości. Takie rozumowanie wydaje się prawidłowe, bo skoro masz majątek, to masz zdolność spłacania długów. Na szczęście jednak, w praktyce sądy mimo to często ogłaszają upadłość dłużnika – pod warunkiem, że posiadany przez niego majątek jest trudno zbywalny. A więc że trudno daną wartościową rzecz szybko sprzedać i uzyskać za nią pieniądze pozwalające na spłacanie bieżących zobowiązań dłużnika.

Na koniec warto zwrócić uwagę na tzw. domniemanie niewypłacalności. Otóż, jeżeli opóźnienie w spłacaniu wymagalnych długów przekracza trzy miesiące, wówczas domniemywa się, że dłużnik utracił zdolność płatniczą, a więc, że stał się niewypłacalny. Takie domniemanie może zostać obalone w czasie postępowania, ale co do zasady zwalnia dłużnika z ciężaru wykazywania, że stał się niewypłacalny. Musi jedynie udokumentować, że nie płaci swoich wymagalnych długów od ponad 3 miesięcy.

Uff, tyle na dziś 🙂 Jeżeli masz jeszcze siłę to przeczytaj o drugiej ważnej sprawie przy upadłości konsumenckiej – o umyślnym spowodowaniu swojej niewypłacalności.

Wszystkiego dobrego na nowy tydzień ci życzę!

Upadłość konsumencka, która pojawiła się w polskim prawie w 2009 r., cieszy się niesłabnącą popularnością, pozwalając wielu osobom fizycznym nieprowadzącym działalności gospodarczej zmniejszyć ich długi, a nawet zupełnie się tych długów pozbyć. A ponieważ wokół upadłości konsumenckiej narosło wiele mitów, z którymi stykam się w codziennych kontaktach z Klientami, to postanowiłem poświęcić temu tematowi trochę miejsca na blogu. Żeby rozwiać wątpliwości i być może zachęcić Cię do skorzystania z dobrodziejstw tej szczególnej upadłości.

Kto może skorzystać z upadłości konsumenckiej?

Jak już wspomniałem – osoba, która nie prowadzi działalności gospodarczej (tak więc prowadzenie jednoosobowej firmy nie pozwoli na skorzystanie z tego rodzaju upadłości). Ale to tylko warunek wstępny, do którego należy dodać kilka innych, niezwykle istotnych.

Przede wszystkim chodzi o to, by niewypłacalność dłużnika była przez niego niezawiniona. Ponieważ jeżeli dłużnik doprowadził do swojej niewypłacalności lub istotnie zwiększył jej stopień w sposób umyślny lub w rezultacie tzw. rażącego niedbalstwa, to sąd może tylko oddalić wniosek dłużnika o ogłoszenie jego upadłości. A tym samym do upadłości nie dojdzie.

Wniosek o ogłoszenie upadłości co do zasady składa sam dłużnik, sporządzając wniosek na odpowiednim formularzu i wnosząc go do sądu upadłościowego właściwego ze względu na miejsce zamieszkania dłużnika. Wniosek podlega opłacie (aktualnie 30 zł). Musi też zawierać wskazanie okoliczności, które świadczą o niewypłacalności dłużnika i ich uprawdopodobnienie. Uprawdopodobnienie różni się od udowodnienia tym, że nie trzeba danych faktów udowodnić z całą pewnością, a jedynie dać takie dowody czy argumenty, które pozwolą na przyjęcie z dużym prawdopodobieństwem, że fakty są takie, jak przedstawione we wniosku.

Co się kryje za tymi prawniczymi pojęciami? Jak rozumieć niewypłacalność (przeczytaj tutaj)? Jak odróżnić zawinione spowodowanie swojej niewypłacalności od niewypłacalności wywołanej okolicznościami od ciebie niezależnymi (przeczytaj tutaj)? O tym – między innymi – będę pisał na blogu 🙂

Udanego tygodnia ci życzę!