Miesiąc: Styczeń 2017

„Radca prawny zobowiązany jest wykonywać czynności zawodowe sumiennie oraz z należytą starannością uwzględniającą profesjonalny charakter działania” (art. 12 ust. 1 Kodeksu etyki radcy prawnego). Powyższy cytat jest tylko jednym z wielu podobnych obowiązków, zawartych w ustawie o radcach prawnych, kodeksie etyki czy regulaminie wykonywania zawodu, których celem jest zagwarantowanie rzetelnego wykonywania zawodu radcy prawnego w interesie jego klientów. Jednym z obowiązków każdego radcy prawnego, mającym służyć realizacji ww. celu, jest obowiązek doskonalenia zawodowego. I właśnie o nim chciałem dzisiaj krótko napisać, w ramach cyklu wpisów „bez togi”.

Być może w ogóle nie wiedziałeś, że taki obowiązek istnieje. A on istnieje, i ma się całkiem dobrze, wymagając by nawet doświadczeni radcowie, którzy na salach sądowych i w okopach swoich kancelarii zjedli zęby, musieli regularnie odświeżać wiedzę i podnosić kwalifikacje. Nie tylko we własnym zakresie.

Ustawa o radcach prawnych stanowi, że do zadań samorządu radcowskiego należy m.in. doskonalenie zawodowe radców prawnych. Zadanie to z perspektywy poszczególnych radców konkretyzuje kodeks etyki, który nakazuje radcom dbać o rozwój zawodowy poprzez kształcenie ustawiczne i branie udziału w szkoleniach zawodowych na zasadach określonych przez właściwy organ samorządu. Takim organem jest Krajowa Rada Radców Prawnych, a jej orężem stosowny regulamin. Według jego postanowień doskonalenie zawodowe odbywa się w ramach trzyletnich cyklów szkoleniowych (z końcem tego roku kończy się właśnie jeden z nich), w czasie których trzeba zdobyć określoną liczbę punktów. Doskonalenie zawodowe może być realizowane w różnorodnych formach, począwszy od klasycznych szkoleń, konferencji i seminariów, przez szkolenia e-learningowe, na studiach podyplomowych i publikacjach kończąc. Podnosić swoje kompetencje można jako uczestnik lub prowadzący, wszak każda z tych form wiąże się ze zgłębianiem wiedzy.

Szkolenia organizowane przez podmioty niezależne od samorządu są niżej punktowane, a samorząd sprawuje nad nimi ograniczony nadzór. Jednocześnie wymaga się, by co najmniej połowa wymaganych punktów została uzyskana w ramach doskonalenia organizowanego przez samorząd radcowski.

Zapytasz jednak, co w przypadku gdy radca prawny nie wywiąże się z obowiązku doskonalenia zawodowego? Pytanie słuszne, bo obowiązek bez kary grożącej za jego niedopełnienie bywa bagatelizowany, nawet wśród przedstawicieli zawodów zaufania publicznego. Odpowiem więc, że sankcja jest. Co więcej, jest stosowana w praktyce. Po zakończeniu każdego cyklu szkoleniowego samorząd sporządza wykazy radców prawnych, którzy nie wypełnili obowiązku doskonalenia zawodowego, i przekazuje je okręgowym rzecznikom dyscyplinarnym w celu ewentualnego wszczęcia postępowania dyscyplinarnego. I takie postępowania są wszczynane, a biorąc pod uwagę obiektywność naruszenia – na ogół wymierzane są kary.

W praktyce liczba punktów wymaganych do zdobycia nie jest wygórowana i wielu radców prawnych zdobywa ich znacznie więcej, dążąc do tego, by posiadać rzetelną i zawsze aktualną wiedzę na temat prawa. Zwłaszcza w obszarach, w których na co dzień świadczą pomoc prawną. Z drugiej strony pewne minimum gwarantuje, że każdy radca, czy tego chce czy nie, powinien od czasu do czasu wziąć udział w szkoleniu. Choćby po to, by nie narażać się na postępowanie dyscyplinarne. A skutek – służy naszym klientom.

Warunki do spełnienia ww. obowiązku są. Przykładowo, znana mi oferta szkoleń organizowanych przez Okręgową Izbę Radców Prawnych w Warszawie jest bardzo bogata i naprawdę każdy może znaleźć w niej coś dla siebie. Osobiście zdobyłem już liczbę wymaganych punktów, jednak to nie powstrzyma mnie przed zdobywaniem kolejnych, bo po prostu warto. A klientom warto korzystać z usług radców prawnych, choćby z tego powodu, że stale pogłębiają oni swoją wiedzę, a co za tym idzie zwiększają bezpieczeństwo swoich klientów. Czy tego chcą, czy nie 😉

Pozdrawiam Cię serdecznie!

PS Inne wpisy z cyklu wpisów bez togi znajdziesz tutaj i tutaj. Być może również Cię zainteresują.

Celem każdego postępowania egzekucyjnego jest zaspokojenie wierzyciela, a żeby to osiągnąć potrzebna jest współpraca wierzyciela z komornikiem, tak na płaszczyźnie wskazywania informacji o majątku dłużnika, składania właściwych wniosków egzekucyjnych, jak i terminowego uiszczania niezbędnych zaliczek na wydatki gotówkowe. Dziś chciałbym napisać kilka słów o jednym ze sztandarowych wniosków egzekucyjnych stosowanych praktycznie w każdej egzekucji – o zajęciu wierzytelności z tytułu nadpłaty lub zwrotu podatku.

Powyższa egzekucja z wierzytelności jest dokonywana przez komornika sądowego poprzez jej zajęcie. Komornik wysyła w tym celu do naczelnika właściwego urzędu skarbowego wezwanie do potrącania zajętej wierzytelności dłużnika i przekazywania jej na rachunek bankowy komornika. Chwilą dokonania zajęcia jest moment doręczenia wezwania urzędowi skarbowemu. Co istotne, od pewnego już czasu cała korespondencja z organami podatkowymi, zarówno wychodząca od komornika, jak i przychodzącą od organu, przybiera postać komunikacji elektronicznej. Znacząco przyspiesza to cały proces i obniża jego koszty, z pożytkiem dla wszystkich stron postępowania egzekucyjnego.

Dawniej wniosek o zajęcie wierzytelności z nadpłaty lub zwrotu podatku bywał mało skuteczny. Wynikało to z przyjętej w orzecznictwie interpretacji świadczeń periodycznych (że nadpłata i zwrot podatku do nich nie należą) oraz tezy o braku możliwości prowadzenia egzekucji z ekspektatywy prawa (a więc z wierzytelności przyszłych, które jeszcze nie powstały). Urzędy skarbowe, opierając się na wyrokach sądowych, kwestionowały możliwość zajmowania przez komorników wierzytelności z nadpłaty lub zwrotu podatku jeżeli prawo do tych świadczeń jeszcze nie powstało. Innymi słowy, jeżeli zajęcie wpłynęło do urzędu skarbowego przed złożeniem przez dłużnika deklaracji podatkowej, z której wynikało by prawo do zwrotu na jego rzecz, to zajęcie nie było skuteczne, a urząd nie przekazywał pieniędzy komornikowi. Nawet jeżeli za czas jakiś deklaracja faktycznie wpłynęła, a dłużnikowi przysługiwał zwrot. Zajęcie było skuteczne tylko pod warunkiem, że zostało doręczone organowi podatkowemu w okresie pomiędzy doręczeniem deklaracji podatkowej dłużnika a wypłatą zwrotu dłużnikowi. Stąd komornicy często powtarzali zajęcia, próbując „wstrzelić się” w odpowiednie okno czasowe. Nie było to ani tanie (koszty doręczeń korespondencji) ani praktyczne rozwiązanie. I mimo odpowiedniej staranności zwrot podatku mógł z łatwością „wymknąć się” z rąk komornika.

Po nowelizacji mamy doręczenia elektroniczne i – co bardzo ważne – skuteczność zajęcia również co do wierzytelności przyszłych, wynikających z nadpłaty lub zwrotu podatku powstałych w ciągu roku od dnia dokonania zajęcia. Takie rozwiązanie ustawowe pozwala komornikowi na dokonanie skutecznego zajęcia i to przy wysłaniu jednego tylko wezwania do urzędu skarbowego. Jeżeli egzekucja potrwa dłużej niż rok (co się zdarza), to zajęcie takie trzeba będzie ponowić. Ale jest to dużo mniej uciążliwe niż dawniej.

Oczywiście dla skutecznej egzekucji z ww. wierzytelności niezbędne jest prowadzenie przez dłużnika działalności gospodarczej lub posiadanie pracy. Bo bez tego nie będzie nadpłaty ani zwrotu podatku.

Warto również wiedzieć, że przepisy Ordynacji podatkowej stanowią, że pierwszeństwo przed zajęciem takich wierzytelności mają roszczenia publicznoprawne – urząd skarbowy z nadpłaty/zwrotu podatku najpierw pokrywa zaległości podatkowe i bieżące zobowiązania podatkowe dłużnika, a dopiero potem – o ile coś zostało – przekazuje to komornikowi.

Mimo powyższych ograniczeń zajęcie wierzytelności dłużnika wobec organu podatkowego pozostaje jednym z najczęściej stosowanych wniosków egzekucyjnych. Zwłaszcza, że nie wiąże się z dodatkowymi kosztami po stronie wierzyciela. Celne i zróżnicowane wnioski egzekucyjne podnoszą prawdopodobieństwo wyegzekwowania roszczenia, dotarcia do majątku dłużnika, a to jest zadaniem każdego profesjonalnego pełnomocnika reprezentującego wierzyciela.

Wspaniałego tygodnia Ci życzę!

PS Zobacz również inne artykuły o wnioskach egzekucyjnych – o egzekucji z rent i emerytur, oraz z rachunków bankowych dłużnika (tutaj i tutaj).

Zastanawiałeś się może, czy egzekucja prowadzona wobec emerytów i rencistów bywa skuteczna? Osoby starsze, pobierające świadczenia z ubezpieczeń społecznych, często nie dysponują znaczącym majątkiem, a wysokość świadczeń też nie należy do wysokich. Jednakże podstawową zaletą prowadzenia egzekucji wobec dłużnika będącego emerytem lub rencistą jest pewność przynajmniej niewielkich comiesięcznych spłat, przekazywanych wierzycielowi przez komornika. Bo chociaż świadczenia nie są na ogół wysokie, to są pewne i stabilne. A więc również Ty możesz liczyć na pewną, choć niewielką spłatę swojej wierzytelności.

Oczywiście dłużnicy i na to potrafią znaleźć sposób, a doświadczony radca prawny lub adwokat może podpowiedzieć im adekwatne rozwiązania. Dziś chciałem jednak napisać o rozwiązaniu systemowym, które chroni każdego zadłużonego emeryta lub rencistę. A która to ochrona od 1 lipca 2017 r. zostanie jeszcze zwiększona, gwarantując dłużnikom, że więcej pieniędzy pozostanie w portfelu po wizycie komornika.

Ustawodawca przewidział bowiem tzw. kwoty wolne od egzekucji i potrąceń, dzięki czemu w chwili obecnej powyższe świadczenia z ubezpieczeń społecznych są wolne w części odpowiadającej 50% kwoty najniższej emerytury lub renty (zależnie od rodzaju pobieranego przez dłużnika świadczenia) przy potrącaniu należności alimentacyjnych oraz innych niż należności alimentacyjne, egzekwowanych na podstawie tytułów wykonawczych (np. nakazu zapłaty z klauzulą wykonalności).

Uchwalona już zmiana przepisów przewiduje wzmocnienie ochrony dłużników poprzez zwiększenie kwoty wolnej od egzekucji i potrąceń – z 50% do 75% kwoty najniższego świadczenia. Przy czym nowa kwota wolna dotyczyć będzie wyłącznie egzekucji świadczeń innych niż alimentacyjne. Egzekucja alimentów nadal pozostanie na dotychczasowym poziomie.

Znowelizowane przepisy znajdą zastosowanie nie tylko do nowych postępowań egzekucyjnych, ale również do spraw już wszczętych, będących w toku – wejdą one w życie 1 lipca 2017 r.

Jeżeli jesteś dłużnikiem – powyższa wiadomość powinna Cię ucieszyć. Pamiętaj aby przypilnować, czy po zmianie przepisów organy egzekucyjne pozostawią Ci odpowiednią część świadczeń, potrącając resztę w toku egzekucji.

Jeżeli jesteś wierzycielem – dobrze wiedzieć, dlaczego egzekucja ze świadczeń emerytalno-rentowych zacznie przynosić niższe spłaty. Warto również rozumieć mechanizmy egzekucji z rent i emerytur, aby móc oszacować, czy w Twojej sprawie jest to właściwy sposób prowadzenia egzekucji.

Pozdrawiam Cię serdecznie!