Miesiąc: Sierpień 2016

Jeżeli prowadziłeś już egzekucję z rachunków bankowych dłużnika, to być może wiesz, jak przebiega procedura dokonania tego rodzaju zajęcia. Komornik na podstawie wniosku egzekucyjnego wierzyciela lub w drodze poszukiwania majątku dłużnika za wynagrodzeniem kieruje do określonych banków zawiadomienie o zajęciu wierzytelności pieniężnej dłużnika z tytułu posiadania przez niego rachunku bankowego. Innymi słowy, komornik informuje bank, w którym dłużnik prowadzi rachunek bankowy, że toczy się postępowanie egzekucyjne i dokonuje na tym rachunku zajęcia, zakazując bankowi wypłacania dłużnikowi pieniędzy z rachunku i nakazując, aby bank przelał te pieniądze na rachunek komornika. Następnie komornik przekazuje wyegzekwowane pieniądze wierzycielowi.

Inną kwestią jest, czy dłużnik posiada środki na koncie w banku. Z mojego doświadczenia Zawodowi Dłużnicy na ogół nie mają pieniędzy na swoich rachunkach, bo mając wiele długów spodziewają się zajęć komorniczych i po prostu na co dzień żyją z handlu wymiennego i obrotu gotówkowego 😉 W przypadku jednak dłużników sporadycznych, a zwłaszcza prowadzących działalność gospodarczą, egzekucja z rachunku bankowego często przynosi spodziewane efekty.

Powyżej przedstawiłem Ci, na czym polega egzekucja z rachunku bankowego. Pora odpowiedzieć na pytanie: co w tym zakresie się zmieni i kiedy?

Aktualnie komornik zawiadamiając bank o zajęciu rachunku bankowego dłużnika przesyła do konkretnego banku zawiadomienie w formie tradycyjnej, to znaczy pisemnego dokumentu. Dlatego też, nim faktycznie dojdzie do zajęcia pieniędzy dłużnika, komornik musi sporządzić pismo, nadać je na poczcie, poczta musi dostarczyć je do banku, a odpowiedni dział w banku musi wprowadzić zajęcie do systemu. Dopiero z tą chwilą zajęcie jest dokonane. Podczas gdy w egzekucji bardzo istotny jest czas, zwłaszcza gdy prowadzisz postępowanie przeciwko dłużnikowi, który posiada majątek i nie jest przyzwyczajony do jego ukrywania. Od chwili wydania nakazu zapłaty lub wyroku do czasu, gdy uzyskasz klauzulę wykonalności i wniesiesz wniosek o wszczęcie egzekucji do komornika, upływa wiele tygodni. To samo w sobie potrafi skutecznie utrudnić odzyskanie Twoich pieniędzy. A później trzeba jeszcze czekać na doręczenie korespondencji do banku etc.

Problem z zajęciami rachunków bankowych został dostrzeżony, co doprowadziło do znowelizowania prawa ustawą z dnia 10 lipca 2015 r. Na jej mocy zmieniono sposób dokonywania zajęć wierzytelności z rachunku bankowego dłużnika, zastępując doręczenia tradycyjne komunikacją elektroniczną, przy użyciu systemu informatycznego OGNIVO. System ten istnieje od jakiegoś już czasu, pozwalając komornikom na uzyskiwanie informacji z banków i urzędów za pośrednictwem aplikacji komputerowej. To przy jego pomocy komornicy ustalają, czy dłużnik posiada rachunki bankowe i w jakich bankach. Zmiana prawa dokonana wspomnianą nowelizacją pozwoli pójść krok dalej i nie tylko zasięgać informacji online, lecz również dokonać tą drogą zajęcia rachunku bankowego. Skróceniu ulegnie więc droga od komornika do banku, a tym samym – zajęcia będą dokonywane dużo szybciej, a przez to będą skuteczniejsze.

I choć ustawa jest z lipca zeszłego roku, to powyższe zmiany musiały poczekać na dostosowanie systemu OGNIVO, zmianę rozporządzeń i ogólne przygotowanie się komorników i banków do nowej formy dokonywanych czynności. W efekcie, zajęcia elektroniczne zaczną funkcjonować od 8 września 2016 r. Mam nadzieję, że zmiana ta pomoże wielu wierzycielom, również i Tobie 🙂

PS W tym miejscu pisałem o kwocie wolnej od zajęcia na rachunku bankowym, może Cię to zainteresuje.

Przyznam Ci się, że jestem nieco podekscytowany. Nie tylko niedawnym uzyskaniem dla dwójki moich Klientów odszkodowania (łącznie 1200 euro) od dużego przewoźnika lotniczego za znaczne opóźnienie ich samolotu, lecz również samym poniższym wpisem. I nie dlatego, że jest jakiś szczególny. Tylko z powodu jego tematyki – jest to pierwszy wpis na blogu poświęcony dochodzeniu wierzytelności, a nie etapowi późniejszemu, jakim jest postępowanie egzekucyjne. W paru miejscach tego bloga wspominałem, że zamierzam pisać nie tylko o egzekucji, lecz także szeroko, o dochodzeniu wierzytelności jako takich. Do tej pory była to jedynie zapowiedź, która dziś stała się faktem.

O czym chciałem Ci dziś napisać? O Twoich prawach, jako pasażera linii lotniczych. Konkretnie, o prawie do odszkodowania. I o równie konkretnych pieniądzach, jakie mogą Ci się należeć od przewoźnika lotniczego w sytuacji naruszającej prawa pasażerów.

Prawa pasażerów regulują przepisy Unii Europejskiej, które znajdują bezpośrednie zastosowanie w każdym państwie członkowskim, również w Polsce. Pierwsze rozporządzenie, z 1991 r., wyznaczyło właściwy kierunek i pozwoliło organom Unii na obserwowanie problemu naruszania praw pasażerów w praktyce. Obecnie obowiązujące przepisy, pochodzące z 2004 r., stanowią rozwinięcie pierwszego aktu prawnego i w szerokim stopniu zapewniają właściwą ochronę dla każdego pasażera. I choć obowiązują od samego początku naszej obecności w Unii, to wciąż wielu podróżujących w ogóle nie zdaje sobie sprawy, że przysługują im jakieś prawa. A jeżeli nawet coś o tym słyszało, to najczęściej nie wie, w jaki sposób dochodzić swoich roszczeń.

Dlatego też zależy mi, żebyś przeczytał ten wpis.

Akt, o którym piszę, to rozporządzenie (WE) nr 261/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady ustanawiające wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów (…).

Powinieneś wiedzieć, że przepisy te przyznają pasażerom określone prawa w przypadku, gdy:

  • odmówiono im przyjęcia na pokład,
  • odwołano ich lot,
  • lot odbył się z dużym opóźnieniem.

Każda z ww. sytuacji samodzielnie powoduje powstanie po stronie pasażera określonych praw, w tym prawa do odszkodowania. I właśnie tym ostatnim prawem chciałbym się dziś zająć.

Wyobraź sobie, że przyjeżdżasz na lotnisko, zgłaszasz się do odprawy i czekasz na wejście na pokład samolotu. Okazuje się jednak, że linie lotnicze sprzedały za dużo biletów i wszyscy się nie zmieszczą. Po prostu fizycznie nie ma takiej możliwości. Absurd? Pewnie. Ale mimo to, ten absurd naprawdę się zdarza i w branży turystycznej określany jest jako „overbooking„. Linie nierzadko sprzedają więcej biletów niż posiadają miejsc, czasem z powodu błędów w systemach transakcyjnych lotów, ale częściej dlatego, że przewidują iż część pasażerów finalnie nie stawi się na lotnisku. A tym samym przewoźnik może zabrać inne osoby i zarobić na ich biletach.

Rozporządzenie nakazuje w takim przypadku, aby linie lotnicze zaproponowały pasażerom, żeby część z nich na ochotnika zrezygnowała z lotu danym samolotem, w zamian za uzgodnione z linią korzyści. Jeżeli mimo to liczba pasażerów nadal jest większa niż liczba miejsc w samolocie, przewoźnik może odmówić pasażerom wejścia na pokład, wbrew ich woli. W takiej właśnie sytuacji przysługuje Ci odszkodowanie. Dlatego też, negocjując z liniami korzyści związane z dobrowolną rezygnacją z rezerwacji (wariant, w którym zgłaszasz się na ochotnika) pamiętaj, że nie będzie przysługiwało Ci już dodatkowe odszkodowanie. Policz więc, która opcja bardziej Ci się opłaca – korzyści (uzgodnione z liniami lotniczymi) czy odszkodowanie z rozporządzenia.

W przypadku odwołania lotu również przysługuje Ci odszkodowanie. Chyba że linie lotnicze poinformują Cię we właściwym czasie o odwołaniu lotu, a w niektórych przypadkach również zaoferują zmianę planu podróży. Przewoźnik może powiadomić o odwołaniu lotu nawet w czasie krótszym niż 7 dni przed planowym czasem odlotu (a więc nawet w dniu odlotu!). Pod warunkiem że zapewni inny samolot, którego lot odbędzie się w granicach kilku godzin różnicy niż pierwotnie planowany. Taka sytuacja nie jest przesadnie dotkliwa dla pasażera, dlatego też nie przysługuje mu wówczas odszkodowanie. Informując o odwołaniu lotu na 2 tygodnie przed planowanym terminem przewoźnik w ogóle nie musi zapewnić Ci lotu zamiennego i nie wypłaci żadnego odszkodowania. Podsumowując – odszkodowanie za odwołanie lotu należy się pasażerowi tylko wtedy, gdy nie został o nim odpowiednio wcześnie poinformowany.

Rozporządzenie reguluje także sytuację, gdy lot jest opóźniony. Pasażerom w tym przypadku należy się określona w akcie unijnym pomoc od przewoźnika lotniczego. Jednak choćbyś przeczytał całe rozporządzenie od deski do deski, to nie znajdziesz w nim przepisu przyznającego prawo do odszkodowania pasażerom opóźnionego samolotu. Odszkodowanie bowiem, uregulowane w art. 7 rozporządzenia, należy się tylko w sytuacjach, gdy pozostałe jego przepisy wprost odwołują się do ww. artykułu. Jeżeli odwołania takiego brak – odszkodowanie się nie należy.

Ale jak to, zapytasz. Przecież napisałem na wstępie, że uzyskałem odszkodowanie dla moich Klientów właśnie za opóźnienie ich samolotu. To prawda. Jednak prawo to nie wynika z rozporządzenia i powołując się wyłącznie na przepisy możesz nie uzyskać odszkodowania od linii lotniczych. Prawo to wykształciło się bowiem w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który rozpatrując sprawę pasażerów odwołujących się od decyzji krajowego wymiaru sprawiedliwości przyznał im rację, i uznał, że brak jest podstaw do innego (gorszego) traktowania pasażerów lotów znacznie opóźnionych niż pasażerów lotów odwołanych. I przyznał prawo do odszkodowania także wobec rejsów opóźnionych.

Fajnie, prawda? Czyjaś determinacja i prawnicza argumentacja sprawiły, że pasażerowie wszystkich państw członkowskich uzyskali dodatkowe uprawnienia, a linie lotnicze motywację do jeszcze większej dbałości o jakość świadczonych usług. Bajka 🙂

Opóźnienie samolotu powinno wynosić co najmniej 3 godziny, abyś mógł skutecznie domagać się odszkodowania. Na jaką kwotę możesz liczyć? To zależy od odległości, jaką pokonałeś samolotem. Odszkodowanie ma postać zryczałtowaną, a więc nie zależy od wykazania wysokości szkody, jaką poniosłeś. Innymi słowy – przysługuje za sam fakt opóźnienia lotu (odwołania lotu/odmowy wejścia na pokład).

W zależności od odległości lotu kwota odszkodowania waha się od 250 – 600 euro.

Są jednak sytuacje, w których przewoźnik lotniczy skutecznie odmówi Ci wypłaty odszkodowania. Może to zrobić, jeżeli jest w stanie wykazać, że naruszenie praw pasażera wynikało z nadzwyczajnych okoliczności, których nie można było uniknąć pomimo podjęcia wszelkich racjonalnych środków. Rozporządzenie przykładowo wskazuje m.in. na warunki pogodowe i strajki pracowników, jako nadzwyczajne okoliczności wyłączające prawo m.in. do odszkodowania. Orzecznictwo sądu europejskiego i sądów krajowych rozwija to zagadnienie, wskazując, jakie przyczyny można uznać za nadzwyczajne okoliczności, a za które odpowiadają linie lotnicze. Dlatego znajomość orzecznictwa w sprawach dot. praw pasażerów jest kluczowa.

Jeżeli przewoźnik lotniczy, z którego usług korzystałeś, odmawia Ci prawa do odszkodowania – możesz skierować skargę do właściwego urzędu, który zbada sprawę i wyda swoją decyzję. Możesz też walczyć o swoje prawa w sądzie. O procedurze dochodzenia praw od linii lotniczych napisałem w tym miejscu. Zapamiętaj, że pod pewnymi warunkami przysługuje Ci prawo do odszkodowania i nie bój się o nie walczyć. Warto spróbować. Bo każda reklamacja może przynieść rekompensatę nie tylko pasażerowi, ale też ogólnie wpłynąć na jakość usług, z których korzystamy. A to już podwójna korzyść 🙂

Pozdrawiam Cię serdecznie.

Po wygraniu sprawy w sądzie i uzyskaniu prawomocnego orzeczenia, przychodzi czas na postępowanie egzekucyjne. Istnieje oczywiście możliwość, że po przegraniu sprawy Twój dłużnik dobrowolnie zapłaci całą kwotę, lecz znacznie częściej będzie liczył na to, że nie skierujesz egzekucji do jego majątku/skutecznie ukryje swój majątek/lub też uda mu się wynegocjować z Tobą lepsze warunki niż te, jakie zasądził wyrokiem sąd. Nie jest tak, że dłużnicy boją się orzeczeń sądów, przynajmniej nie wszyscy. Zwłaszcza doświadczeni dłużnicy (których ja nazywam Zawodowymi Dłużnikami) bardzo dobrze wiedzą, co robić, byś nigdy nie ujrzał swoich pieniędzy. A już z całą pewnością na etapie wyroku sądu nic od nich nie uzyskasz.

Z drugiej strony bardzo często się zdarza, że dłużnik posiadający ewidentnie jakiś majątek również ignoruje wierzyciela. I później jest ogromnie zaskoczony (choć zupełnie niezasadnie), że komornik wyegzekwował całą sumę, i jeszcze nałożył na niego obowiązek zapłaty sporej opłaty egzekucyjnej… Cóż, na niektórych działa dopiero zajęcie komornicze na rachunkach bankowych i rodzinnej nieruchomości. Dobrze, że coś działa 🙂

Gdy więc wygrałeś sprawę, a dłużnik tego nie poważa – wybierasz właściwego komornika, a następnie sporządzasz wyczerpujący wniosek o wszczęcie egzekucji i czekasz. Czasami się uda, innym razem nie, choć bardzo wiele zależy tu od Ciebie i od tego, czy próbujesz działać na własną rękę, czy też reprezentuje Cię radca prawny lub adwokat. Jeżeli się nie udało, to komornik wyda postanowienie o umorzeniu postępowania egzekucyjnego z powodu oczywistej bezskuteczności egzekucji. Większość wierzycieli uznaje wówczas, że sprawa jest beznadziejna, a oni zrobili wszystko co mogli i temat jest zamknięty. Mówi się trudno. Mam jednak nadzieję, że Ty do nich nie należysz i spróbujesz jeszcze trochę powalczyć o swoje pieniądze… Za jakiś czas 🙂 Dzisiejszy wpis dotyczy bowiem przedawnienia roszczeń stwierdzonych prawomocnym orzeczeniem sądu, a więc tego, jak długo wyrok w Twojej sprawie zachowuje moc i co możesz jeszcze z nim zrobić.

Jak pewnie wiesz, polskie prawo przewiduje różne terminy przedawnienia dla różnych rodzajów roszczeń. Przedawnienie oznacza, że wierzyciel nie może skorzystać z przymusu państwowego w celu wyegzekwowania swojego roszczenia. Nie może więc skutecznie dochodzić zapłaty w sądzie, ani korzystać z pomocy komornika sądowego. Jednak obecnie przedawnienie odnosi skutek tylko wówczas, gdy to dłużnik podniesie zarzut, że roszczenie uległo przedawnieniu. Sąd nie może z urzędu stwierdzić, że roszczenie jest przedawnione i w związku z tym oddalić Twojego powództwa. Kiedyś było inaczej, a i obecnie coraz częściej słyszy się o pomysłach, by wrócić do przedawnienia branego pod uwagę z urzędu. Na razie jednak przedawnienie działa wyłącznie na zarzut dłużnika. Na marginesie można zauważyć, że roszczenie przedawnione nadal istnieje (staje się tzw. zobowiązaniem naturalnym) i dlatego właśnie, o ile dłużnik go nie zakwestionuje, można w dalszym ciągu uzyskać na jego podstawie zasądzający wyrok.

Ustawodawca przyjął, że wszystkie roszczenia stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu (nakazem zapłaty, wyrokiem), jak również ugodą sądową (lub ugodą zawartą przed mediatorem, a później zatwierdzoną przez sąd) przedawniają się tak samo – po upływie 10 lat. Przy czym roszczenia o świadczenia okresowe (np. odsetki) należne dopiero w przyszłości ulegają przedawnieniu trzyletniemu. Termin przedawnienia biegnie od daty uprawomocnienia się orzeczenia lub zawarcia ugody.

Powyższe oznacza, że umorzenie postępowania egzekucyjnego z powodu braku znanego majątku dłużnika, pozwalającego na zaspokojenie Twojego roszczenia, nie jest końcem Twojej walki o należne Ci pieniądze. Przynajmniej nie musi nim być, bo od Ciebie zależy, czy wolisz święty spokój, czy też spróbować ponownie. Albowiem umorzenie postępowania egzekucyjnego nie ma powagi rzeczy osądzonej, co oznacza, że nie powoduje ostatecznego zamknięcia drogi do dochodzenia roszczeń. Tak długo, jak długo Twój wyrok nie jest przedawniony, możesz ponownie próbować egzekucji komorniczej, u tego samego lub innego komornika sądowego.

Powiem Ci więcej, każdy kolejny wniosek o wszczęcie egzekucji (bo po umorzeniu zawsze musisz sporządzić nowy wniosek) powoduje przerwanie biegu przedawnienia (tak samo działa m.in. uznanie roszczenia przez dłużnika). A bieg przerwany rozpoczyna się na nowo! Zgodnie więc z przepisami Kodeksu cywilnego każde kolejne wszczęcie egzekucji daje Ci następne 10 lat na dochodzenie swoich roszczeń od dłużnika. Dzięki temu możesz próbować w zasadzie „aż do skutku”.

Czy warto? To zależy. Jeżeli jesteś pewien, że sytuacja majątkowa dłużnika nie uległa poprawie, ani nie uzyskałeś żadnych nowych informacji o majątku dłużnika, to raczej nie warto. Bo każda egzekucja umorzona jako bezskuteczna oznacza pewne koszty, które obciążają wierzyciela. Nie są to wysokie sumy, ale pogłębiają Twoją stratę w sytuacji, gdy przecież dłużnik i tak jest Ci winien pieniądze. Jeżeli jednak masz jakieś nowe informacje, choćby niesprawdzone, albo minęło wiele lat i jest duża szansa, że dłużnik zmienił coś w swoim życiu, znalazł pracę, zawarł małżeństwo etc. – to warto spróbować. Warto również, gdy wcześniej prowadziłeś egzekucję na własną rękę, samodzielnie działając w postępowaniu. Doświadczony radca prawny lub adwokat naprawdę ma wiedzę i umiejętności, które mogą pomóc ustalić majątek dłużnika. Profesjonalny pełnomocnik jest też inaczej postrzegany przez dłużnika i komornika, bo zna prawo i dobrze wie, czy działania innych stron i organu egzekucyjnego są prawidłowe, czy może należy je skarżyć i dochodzić swoich praw. Tak więc zlecenie sprawy pełnomocnikowi również może doprowadzić do wyegzekwowania roszczenia.

Najważniejsze, co powinieneś zapamiętać z tego wpisu: prawomocny wyrok sądu, nawet po umorzeniu egzekucji, nadal zachowuje moc i uprawnia Cię do dochodzenia swoich roszczeń jeszcze przez wiele lat. Czasem warto z tego skorzystać.

W obronie komorników sądowych staje organ ich samorządu zawodowego, czyli Krajowa Rada Komornicza. W ostatnich dniach wystosowała sprostowanie nieprawdziwych i nierzetelnych informacji, jakie pojawiły się w programie informacyjnym „Panorama”, jak również zawiadomiła rzecznika dyscyplinarnego samorządu radców prawnych o możliwości popełnienia tzw. deliktu dyscyplinarnego (a więc naruszenia zasad etyki zawodowej) przez jednego z radców prawnych. W obydwu sprawach chodziło w zasadzie o to samo, a mianowicie o generalizowanie na temat całej profesji komornika sądowego i wszystkich jego przedstawicieli w oparciu o jednostkowe, zasługujące na krytykę przypadki zachowań komorników.

Niezależnie czym się zajmujesz, jaką rolę społeczną, rodzinną czy zawodową pełnisz – z pewnością i Ty nie lubisz generalizowania. Przyklejania łatki, szufladkowania. Z drugiej strony wszyscy nierzadko generalizujemy, taka ludzka natura. Krajowa Rada Komornicza wskazała jednak, że od dziennikarzy i profesjonalnych pełnomocników występujących w mediach można i należy wymagać więcej. I że ich opinie docierają do większej liczby osób i są odbierane poważniej, niż zdanie większości.

Wypowiedzi dotyczyły sprawy jednego z komorników (Sebastiana Sz.), który w 2014 r. został odwołany ze stanowiska komornika oraz oskarżony o przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków. Kilka dni temu sąd wydał w jego sprawie wyrok skazujący (na razie nieprawomocny). Przy czym, w ocenie Krajowej Rady Komorniczej, doszło do nieuprawnionego generalizowania na podstawie tego przypadku (i innych podobnych) o całym zawodzie komornika, przedstawiając komorników w najgorszym świetle.

Ja również przyłączam się do „obrony komorników„. Jest to zawód niezwykle istotny społecznie, a zarazem bardzo niedoceniany i źle postrzegany w oczach społeczeństwa. Dobrze, że samorząd komorników podejmuje próby walki z tym obrazem, piętnując niedopuszczalny brak rzetelności i umiaru w mediach. Osobiście miałem okazję przyjrzeć się pracy wielu komorników sądowych w całym kraju, i chociaż czynności niektórych z nich trzeba było kwestionować (np. poprzez skargę na czynności komornika kierowaną do sądu), to w ogromnej większości przypadków należycie wykonują swoje obowiązki. Wielu z nich wykazuje się wręcz bardzo dużym zaangażowaniem i skrupulatnością. Dziwi mnie, że społecznie mówi się o „złych komornikach” i o tym, jak „zabierają ludziom majątki” i „ostatnie pieniądze z emerytury”, a tak mało mówi się o wierzycielach pozbawionych środków do życia, osobach uprawnionych do alimentów, czy też o zwykłej uczciwości, która nakazuje dotrzymywanie słowa i zawartych umów, oraz spłacanie swoich zobowiązań.

Komornicy mieli swego czasu taką kampanię, której hasło brzmiało bodajże „Komornik nie zabiera. Komornik oddaje„. Na co dzień, w przypadku pracy znakomitej większości komorników sądowych, to hasło jest prawdziwe. Pojedyncze przypadki, gdy jest inaczej, należy piętnować i karać. Ale nie wolno rozciągać ich na wszystkich komorników. Bo nie wszyscy są tacy sami.

Ty też jesteś inny. Tak jak i ja 🙂

Na blogu o postępowaniu egzekucyjnym i dochodzeniu wierzytelności nie mogło zabraknąć dzisiejszego wpisu – o tytułowym wszczęciu egzekucji. Gdy posiadasz już tytuł wykonawczy (np. nakaz zapłaty z klauzulą wykonalności) i wybrałeś komornika sądowego spośród tych, którzy są właściwi do prowadzenia egzekucji w Twojej sprawie, przychodzi czas na sporządzenie wniosku o wszczęcie egzekucji.

Wniosek o wszczęcie egzekucji może przyjąć postać pisemnego wniosku kierowanego do komornika sądowego lub ustnego oświadczenia złożonego do protokołu przed komornikiem. W dzisiejszych czasach wierzyciele na ogół formułują swoje wnioski i oświadczenia na piśmie, natomiast dłużnicy wciąż dość często korzystają z możliwości składania ustnych oświadczeń do protokołu. Niezależnie od tego, na jaką formę się zdecydujesz, wniosek powinien zawierać te same elementy. Po nowelizacji możliwe jest również złożenie wniosku o wszczęcie egzekucji za pomocą systemu teleinformatycznego – szczegóły tutaj!

Przede wszystkim wniosek musi wskazywać świadczenie, które ma być spełnione, oraz określać sposób egzekucji.  (aktualizacja – przepisy uległy zmianie, szczegóły znajdziesz tutaj!).

Przez świadczenie do spełnienia należy rozumieć zachowanie dłużnika, jakie powinien on podjąć zgodnie z treścią tytułu wykonawczego. W większości spraw będzie to obowiązek zapłaty określonej kwoty pieniędzy na rzecz wierzyciela.

Gdy dłużnik nie chce dobrowolnie spełnić swojego świadczenia niezbędne staje się wszczęcie postępowania egzekucyjnego. Tak więc, we wniosku o wszczęcie egzekucji musisz wskazać, jakiego świadczenia domagasz się od dłużnika. Gdy dochodzisz zapłaty pieniędzy możesz prowadzić egzekucję z całej należnej Ci kwoty (razem z odsetkami, kosztami procesu etc.), lub też ograniczyć żądanie do części roszczenia, wedle Twojego wyboru. W każdym przypadku powinieneś jednak dokładnie określić, czego żądasz od dłużnika (wskazać, od kiedy należą Ci się odsetki itp.).

Przez sposób egzekucji należy rozumieć sposób, w jaki komornik będzie starał się uzyskać dla Ciebie świadczenie od dłużnika. Nie wystarczy wskazanie rodzaju egzekucji, np. egzekucji świadczeń pieniężnych, lecz trzeba wskazać konkretnie, w jaki sposób (czy też z jakich źródeł majątku dłużnika) komornik ma prowadzić egzekucję. Do najczęstszych sposobów egzekucji należą m.in. egzekucja z nieruchomości, z rachunków bankowych, czy też z ruchomości należących do dłużnika. We wniosku możesz wskazać kilka z nich, przy czym powinny one być jak najmniej uciążliwe dla dłużnika.

Znajomość szczegółowych zasad prowadzenia egzekucji na każdy z dostępnych sposobów jest bardzo ważna. Pozwala bowiem dopasować optymalne dla wierzyciela sposoby egzekucji do rodzaju majątku posiadanego przez dłużnika (znanego lub przypuszczanego przez wierzyciela), ograniczyć koszty wierzyciela (bo w niektórych sytuacjach koszty egzekucji obciążają niestety właśnie jego), jak również zwiększyć skuteczność prowadzonej egzekucji. Powyższe ma jeszcze takie znaczenie, że komornik sądowy jest związany Twoim wnioskiem, także w zakresie sposobów egzekucji. Jak już wspominałem na blogu, to Ty jesteś gospodarzem postępowania egzekucyjnego – to Ty rozdajesz w nim karty. Komornik jedynie czeka na Twoje wnioski i stara się je zrealizować.

Z powyższym wiąże się jeszcze jedna ważna kwestia – we wniosku o wszczęcie egzekucji powinieneś wskazać i jak najdokładniej opisać cały znany Ci majątek dłużnika i inne informacje o dłużniku. Komornik nie będzie bowiem samodzielnie i z własnej inicjatywy poszukiwał majątku dłużnika. Oczywiście istnieją wyjątki, takie jak możliwość zlecenia komornikowi poszukiwania majątku dłużnika za wynagrodzeniem, ale nie polecam z tego korzystać. Dlaczego, napiszę innym razem na blogu (aktualizacja – napisałem o tym tutaj). W tym miejscu zapamiętaj jednak, że co do zasady komornik nie będzie poszukiwał majątku Twojego dłużnika (inaczej jest przy egzekucji alimentów), a co najwyżej wezwie Cię do wskazania takiego majątku pod rygorem umorzenia postępowania egzekucyjnego, jako bezskutecznego. Kierując więc wniosek o wszczęcie egzekucji koniecznie opisz w nim cały majątek dłużnika, o którym posiadasz jakiekolwiek informacje. Od tego często zależy powodzenie egzekucji.

A co jeżeli nie znasz majątku dłużnika? Albo gdy dłużnik rzeczywiście nie posiada majątku? W pierwszym przypadku, kierując do komornika odpowiednie wnioski egzekucyjne (o przeprowadzenie określonych czynności, wystąpienie z zapytaniami do odpowiednich organów, podjęcie innych jeszcze działań), można uzyskać sporo informacji o majątku dłużnika. I nie jest to równoznaczne ze zleceniem komornikowi poszukiwania majątku dłużnika za wynagrodzeniem. Wnioski egzekucyjne to jedno, a zlecenie poszukiwania majątku to coś zupełnie innego. Chociaż skutek może być identyczny, to pierwsze rozwiązanie jest znacznie korzystniejsze dla wierzyciela.

Gorzej, gdy dłużnik rzeczywiście nie posiada majątku. Wówczas egzekucja zostanie umorzona i nie odzyskasz swoich pieniędzy. Przynajmniej na razie. Ale warto, żebyś monitorował sytuację majątkową dłużnika, bo może za jakiś czas sytuacja się zmieni i będzie z czego prowadzić egzekucję? O tym, jak długo tytuł wykonawczy zachowuje swoją „moc” i uprawnia do prowadzenia egzekucji, również wkrótce napiszę (aktualizacja – napisałem o tym tutaj).

Do wniosku o wszczęcie egzekucji musisz dołączyć tytuł wykonawczy w oryginale. Wymaga to podkreślenia, bo jeżeli dołączysz kserokopię tego dokumentu, to komornik wezwie Cię do złożenia oryginału, i tylko stracisz czas, tak ważny dla skutecznej egzekucji. Komornik na oryginalnym tytule zamieszcza wzmianki o powodzeniu lub braku powodzenia egzekucji. Ma to znaczenie dla bezpieczeństwa dłużnika, żeby uniknąć sytuacji, gdy wierzyciel dysponuje kilkoma egzemplarzami tytułu wykonawczego i przykładowo prowadzi po raz drugi egzekucję, mimo że uzyskał już wszystkie pieniądze od dłużnika. Stąd, co do zasady, tytuł może być tylko jeden i w egzekucji posługuje się jego oryginałem.

Podsumowując, najważniejsze elementy wniosku o wszczęcie egzekucji to:

  1. określenie świadczenia, jakie ma spełnić dłużnik,
  2. określenie sposobu egzekucji, (zmiana prawa – szczegóły tutaj),
  3. opisanie znanego Ci majątku dłużnika i innych informacji nt. dłużnika,
  4. dołączenie tytułu wykonawczego w oryginale.

Poza tym, wniosek o wszczęcie egzekucji powinien zawierać informacje typowe dla wszystkich pism w postępowaniu cywilnym. Musisz więc oznaczyć w nim (podając imiona, nazwiska i adresy zamieszkania) siebie, dłużnika i komornika, oraz pełnomocników procesowych stron (o ile tacy występują), wskazać swój numer PESEL, wymienić załączniki dołączone do wniosku, a wniosek koniecznie podpisać. Jeżeli reprezentuje Cię pełnomocnik, to on podpisze sporządzony przez siebie wniosek, jak również dołączy podpisane przez Ciebie pełnomocnictwo.

Wskaż również dane swojego rachunku bankowego, aby komornik wiedział, na jakie konto przelać wyegzekwowane pieniądze.

Wniosek o wszczęcie egzekucji, zawierający opisane powyżej informacje i załączniki, pozwoli Ci skutecznie wszcząć postępowanie egzekucyjne. Jest to pierwszy krok na drodze do odzyskania pieniędzy od Twojego dłużnika. Zatem powodzenia!

W poprzednim wpisie wyjaśniłem, który komornik będzie właściwy w Twojej sprawie. Wspominałem w nim również o sytuacjach, w których komornik na mocy przepisów prawa musi odmówić prowadzenia postępowania egzekucyjnego. W skrócie chodzi o przypadki, gdy komornik ma określone zaległości w prowadzonych egzekucjach, nie osiąga wymaganej skuteczności lub też gdy prowadzi już bardzo wiele spraw. Tego rodzaju ograniczenia powinny służyć wysokiej jakości i skuteczności czynności podejmowanych przez komorników.

Dziś można już stwierdzić, że przepis ten nie jest jedynie martwym idealistycznym postanowieniem ustawy, gdyż komornicy sądowi są z jego przestrzegania surowo rozliczani.

Mimo że nowelizacja obowiązuje dopiero od 1 stycznia 2016 r., to ze strony Krajowej Rady Komorniczej można się dowiedzieć, że Komisja Dyscyplinarna samorządu komorniczego ukarała już dwóch komorników za nieprawidłowości w zakresie rejestrowania prowadzonych spraw i stosowania znowelizowanych przepisów. Samorząd nie pobłaża komornikom, o czym świadczy nałożenie na skazanych komorników jednej z najpoważniejszych kar dyscyplinarnych – zawieszenia w czynnościach komornika na okres od 6 miesięcy do 2 lat. Surowszą sankcją jest jedynie wydalenie ze służby komorniczej, a więc pozbawienie prawa wykonywania zawodu, do którego każdy komornik przygotowywał się wiele lat, zdając po drodze trudne egzaminy. Taka kara naprawdę boli i wpływa na życie skazanego. Wyobraź sobie, że nie mógłbyś wykonywać swojego zawodu i musiał całkowicie się przebranżowić, a przy tym utrzymać siebie i bliskich.

Zgodnie z ustawą o komornikach sądowych i egzekucji, każdy komornik podlega nadzorowi Ministra Sprawiedliwości (który bezpośrednio sprawują prezesi sądów okręgowych i sędziowie-wizytatorzy) i Krajowej Rady Komorniczej (za pośrednictwem komorników-wizytatorów). Nadzór polega przede wszystkim na wizytowaniu konkretnych kancelarii (co najmniej raz na trzy lata). Komornicy mają też obowiązek składać coroczne sprawozdanie ze swojej działalności – prezesom sądów, ale też samorządowi komorniczemu. Obowiązek ten ułatwia z pewnością egzekwowanie naruszeń przepisu, który zakazuje prowadzenia nowych spraw nieskutecznym komornikom. Naruszenia zaś prowadzą często do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego i ukarania komornika. Tak jak to miało miejsce w sprawach komornika z Wrocławia i „kolejnego komornika” (bliżej nieokreślonego ;)).

Wydaje się więc, że nadzór nad komornikami sądowymi jest realny, a nie tylko zapisany na papierze. Przynajmniej w zakresie art. 8 ustawy o komornikach sądowych i egzekucji.

Można się jedynie zastanawiać, czy ograniczenie możliwości prowadzenia egzekucji przez komornika służy tylko dobru wierzycieli i dłużników, czy też w praktyce ogranicza wolną konkurencję na rynku kancelarii komorniczych. Do tej pory zdarzało się bowiem, że w dużych miastach funkcjonowały kancelarie prowadzące naprawdę wiele spraw, liczonych w tysiącach. Obecnie ustawa zabrania wszczynania nowych egzekucji, jeżeli wpływ wszystkich spraw w danym roku przekroczył 10 000. A już po przekroczeniu 5 000 spraw komornik musi posiadać określoną skuteczność, by móc prowadzić kolejne sprawy.

Ciekawe, jak wiele istniejących kancelarii musiało po nowelizacji ustawy ograniczyć swoją działalność? I czy z pożytkiem dla stron postępowania? Teoretycznie mniejsza liczba spraw oznacza większą rzetelność egzekucji. Ale z drugiej strony, osobiście znam kancelarie, które choć prowadzą olbrzymią liczbę spraw (powiedziałbym, że w wymiarze niemal „hurtowym”), to należą do jednych z najlepszych pod względem skrupulatności i zaangażowania.

W Polsce działa 1400 komorników, którzy tylko w 2014 r. przeprowadzili ponad 5 600 000 spraw. To daje średnio 4000 spraw na jednego komornika. Dużo? Całkiem sporo.

Jeżeli jesteś komornikiem lub pełnomocnikiem z doświadczeniem w sprawach egzekucyjnych, napisz w komentarzu swoją opinię na temat opisywanego przepisu. Jaki zamiar, Twoim zdaniem, miał ustawodawca, i jak przepis ten wpłynął na funkcjonowanie kancelarii komorniczych w skali kraju? Ciekaw jestem Twojego zdania.

A więc go masz – tytuł wykonawczy. Zwykle jest to wyrok lub nakaz zapłaty zaopatrzony przez sąd w klauzulę wykonalności, czyli urzędowe potwierdzenie, że orzeczenie w Twojej sprawie jest prawomocne i może być podstawą postępowania egzekucyjnego. W tym momencie wierzyciele zastanawiają się zwykle, którego komornika wybrać. Niektórzy kojarzą, że czasem wyboru nie ma i egzekucję musi prowadzić komornik właściwy. Mało kto jednak wie, że od początku tego roku komornik czasem musi odmówić prowadzenia egzekucji. Jak się w tym wszystkim połapać i zorientować, co powinieneś zrobić w Twojej sytuacji? Spróbuję Ci to wyjaśnić.

Co do zasady masz wybór. Jako wierzyciel, który jest gospodarzem postępowania egzekucyjnego (tak, właśnie Ty nim jesteś, wcale nie komornik!), możesz wybrać dowolnego komornika sądowego w całej Polsce, żeby to on prowadził Twoją sprawę. Co do zasady, albowiem prawo to doznaje pewnych ograniczeń.

Dotyczą one egzekucji prowadzonej z nieruchomości Twojego dłużnika, jak również egzekucji do której stosuje się odpowiednio przepisy o egzekucji z nieruchomości. Prowadząc egzekucję z nieruchomości musisz złożyć wniosek o jej wszczęcie komornikowi działającemu przy sądzie, w którego okręgu nieruchomość jest położona. Będzie to więc zawsze miejscowy, lokalny komornik, który ma najbliżej do nieruchomości, jak również do sądu prowadzącego dla tej nieruchomości księgę wieczystą.

Komornik działa na obszarze swojego rewiru komorniczego (obszar właściwości sądu rejonowego, przy którym działa komornik), a poza tym rewirem w przypadku, gdy skorzystałeś z prawa wyboru komornika. Wybierając komornika, który nie jest miejscowo właściwy, pamiętaj, żeby zawsze we wniosku o wszczęcie egzekucji zawrzeć oświadczenieKorzystam z prawa wyboru Komornika. Przepisy ustawy o komornikach sądowych i egzekucji wymagają bowiem takiej klauzuli.

Od 1 stycznia 2016 r. obowiązuje nowelizacja przepisów, która wprowadziła system badania zaległości komornika i skuteczności prowadzonych przez niego egzekucji. Dzięki temu – przynajmniej teoretycznie – komornik nieskuteczny lub nie radzący sobie z ilością spraw, nie będzie mógł przyjmować kolejnych, na przykład Twojej. Jeżeli komornik prowadzi bardzo dużo spraw (ponad 10 000 spraw w danym roku), prowadzona przez niego egzekucja wykazuje określoną w przepisach zaległość lub też skuteczne egzekucje nie przekraczają 35% wszystkich spraw – komornik musi odmówić Ci wszczęcia egzekucji (więcej na ten temat napisałem tutaj).

Wiesz już więc, kiedy możesz wybrać komornika, kiedy wybór ten jest ograniczony, oraz kiedy komornik odmówi prowadzenia egzekucji. A jak wybrać komornika, gdy przysługuje Ci prawo wyboru? W praktyce masz dwa sensowne rozwiązania – możesz zdecydować się na komornika lokalnego, właściwego dla egzekucji z nieruchomości (mimo braku takiego obowiązku), albo wybrać znanego Ci lub poleconego komornika z dowolnego miejsca w Polsce.

Lokalny komornik ma tę przewagę, że w razie gdy ustali w toku egzekucji, że dłużnik posiada jakąś nieruchomość – będzie mógł ją zająć, ponieważ będzie miejscowo właściwy. Komornik z wyboru musiałby natomiast Twoją sprawę przekazać innemu, lokalnemu komornikowi. Co oznacza stratę czasu. A dla skutecznej egzekucji czas nierzadko gra pierwszoplanową rolę. Co więcej, lokalny komornik z większą łatowścią odwiedzi dłużnika, choćby po to, by sprawdzić, czy nie posiada on jakichś wartościowych przedmiotów. Także sam dłużnik prędzej stawi się na wezwanie komornika miejscowego, by udzielić informacji na temat swojego majątku, niż gdyby miał odpisać na pismo komornika z drugiego końca kraju. Generalnie, lokalny komornik ma większe możliwości i lepszy dostęp do informacji o dłużniku. Często wręcz zna go znacznie dłużej, niż Ty sam. Bo wielu dłużników ma wielu wierzycieli, którzy mogli już przetrzeć ten szlak przed Tobą.

Jeżeli jednak masz komornika z wyboru, który jest już sprawdzony, bo rzetelnie, szybko i skutecznie prowadził inną egzekucję, z Twojego wniosku lub z wniosku osób, które go poleciły – to warto rozważyć powierzenie mu sprawy. Jeżeli korzystasz z usług profesjonalnego pełnomocnika – radcy prawnego lub adwokata – być może sam poleci Ci dobrego komornika. Osobiście zetknąłem się z wieloma komornikami z całego kraju i uwierz mi, że tak jak w każdym zawodzie, niektórzy przykładają się do swojej pracy lepiej, inni gorzej. Są komornicy, którzy naprawdę angażują się w prowadzone egzekucje i z pomocy takich komorników warto korzystać.

Uważaj tylko na dodatkowe koszty – albowiem gdy komornik z wyboru dokonuje czynności na miejscu u dłużnika (tzw. czynności terenowych) to koszty dojazdu, diety dla komornika lub jego pracownika, oraz ewentualne koszty zakwaterowania ponosi zawsze wierzyciel. Niezależnie od skuteczności egzekucji. Czasami nie ma to znaczenia, gdy nie prowadzisz egzekucji z ruchomości (z rzeczy dłużnika) ani z nieruchomości. Jednak warto o tym zawsze pamiętać.

Na koniec – gdzie znajdziesz aktualne informacje o komornikach? Możesz oczywiście szukać ich w internecie, ponieważ coraz częściej komornicy prowadzą swoje strony internetowe. Z całą pewnością informacje znajdziesz też na stronach poszczególnych sądów rejonowych, a dla całego kraju – na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości.

A najlepiej – skorzystaj z pomocy Twojego radcy prawnego, on rozważy wszystkie za i przeciw i doradzi Ci, którego komornika wybrać. Może też reprezentować Cię w toku egzekucji, aby z większym prawdopodobieństwem zakończyła się ona sukcesem.